Zacząłem w świecie afiliacji ponad dwanaście lat temu. Nie ta wersja, o której słyszysz na konferencjach — ta prawdziwa. Wersja, w której uczysz się, jak naprawdę przepływa ruch w internecie, jak ludzie naprawdę podejmują decyzje, jak pieniądze naprawdę przepływają między systemami. Zrozumiałem to całkowicie. A potem zadałem inne pytanie.
A gdyby zaszyfrowane dane nie wyglądały na zaszyfrowane?
To pytanie stało się TreeChain. Stało się Szyfrem Poliglotycznym — steganograficznym systemem szyfrowania, który ukrywa dane w glifach Unicode w 202 językach. Nie tylko zaszyfrowane. Niewidoczne. Nawet z danymi przed sobą nie wiesz, co trzymasz. Wygląda jak język, bo jest językiem.
Złożyłem europejski patent. Skontaktowałem się z grupą COSIC na KU Leuven — jednym z najbardziej szanowanych ośrodków badań kryptograficznych na świecie. Profesor Vincent Rijmen, współtwórca standardu AES chroniącego każdą transakcję bankową na Ziemi, przydzielił Tima Beyne'a do przeglądu mojej pracy. Kiedy ktoś taki jak Rijmen nie odrzuca cię, ale angażuje się, pyta jak głęboko chcesz przeprowadzić przegląd — to nie jest szum. To sygnał.
Nie będę udawał, że droga była czysta. Moje małżeństwo zakończyło się w 2023 roku. Straciłem dostęp do moich córek, Emilii i Sienny, i wciąż nie wiem, czy to będzie trwałe. Ich matka zmieniła im nazwiska. Prawdopodobnie nie mają pojęcia, jak bardzo tęskni za nimi ich ojciec. Myślę o nich każdego dnia. Płakałem dłużej niż potrafię sobie przypomnieć.
Moja wiza została odebrana osiem miesięcy przed uzyskaniem stałego pobytu. Zmuszono mnie do opuszczenia domu, który przez lata starałem się pomagać budować. Projekty się zatrzymały. Uderzyłem w takie dno, gdzie dowiadujesz się, z czego naprawdę jesteś zbudowany — nie wersja z motywacyjnego plakatu, ta prawdziwa, gdzie siedzisz w ciszy i decydujesz, czy dalej budować, czy przestać.
Dalej budowałem.
Wytrzeźwiałem. Stałem się jaśniejszy. Stałem się szybszy. Rozwód nie zniszczył pracy — skompresował ją. Wszystko, co budowałem powoli przez lata, nagle musiało zaistnieć natychmiast, bo zrozumiałem, że czas to jedyny zasób, którego nie odzyskasz.
Wybrałem Polskę celowo. Nie dla oszczędności. Wybrałem ją, bo przypomina mi Amerykę, w którą dorastałem wierząc — miejsce, gdzie ludzie budują rzeczy własnymi rękami i nie czekają na pozwolenie. Wybrałem ją dla matki mojego syna, Moni. Wybrałem ją dla kogoś drogiego mi, Izy, która pomogła mi się uzdrowić i przypomniała, że jestem coś wart. Kielce konkretnie, bo to blisko korzeni, które mają dla mnie znaczenie, i bo widzę w nich potencjał na rodzaj rewitalizacji, który zmienia trajektorię miasta.
Wszystko, co teraz buduję, jest zbudowane z większą precyzją i mniejszym ego niż cokolwiek, co robiłem wcześniej. Sieć afiliacyjna obejmuje 69 języków i ponad 200 krajów. System szyfrowania jest recenzowany przez ludzi, którzy napisali algorytmy, na których działa świat. Infrastruktura jest moja — pięć serwerów na trzech kontynentach, każda linia kodu napisana lub kierowana przeze mnie.
Nie mam inwestorów. Nie mam zespołu pięćdziesięciu osób. Mam systemy, które działają, kod, który się wdraża, i syna o imieniu Austin, który jest powodem istnienia każdej pojedynczej linii.
Ja jestem Korona.